Nowa praca… i nie tylko

Od 21 sierpnia 2025 zacząłem nową pracę. Nie jest to praca jako grafik 3D, ale trzeba za coś żyć…

Kilka słów o nowej pracy…

Jak już wspominałem w zajawce, podjąłem pracę 21 sierpnia 2025. Jest to praca fizyczna, na montażu w firmie Rockwell Automation. Zazwyczaj pracuję na stanowisku zwanym jako „Upender” – jest to platforma na której montuje się obudowy szaf elektrycznych w pozycji leżącej, a po zmontowaniu i ustawieniu palety stawia się ją do pionu przy pomocy siłowników hydraulicznych. Czasem zdarza się, że pracuję na montażu końcowym. Kilka razy pracowałem na dziale okablowania – po tej pracy palce bolały mnie ponad tydzień od wtykania sztywnych kabli. Wiadomo, że wolałbym pracować jako grafik 3D, ale jeżeli tyle czasu nie udało mi się znaleźć satysfakcjonującej pracy w tej dziedzinie, to trzeba było szukać gdzieś indziej.

Firma znajduje się w Katowicach. Praca jest na dwie zmiany. Dojazd na 6 rano do pracy wymaga ode mnie pobudki o 3:45. Po porannej zmianie jestem w domu około 15, o ile wyrobię się na wcześniejszy autobus. Nie pozostaje mi zatem za dużo czasu na tworzenie swoich projektów – pozostaje mi kilka godzin dziennie lub weekendy. Dlatego też nowe projekty nie będą się pojawiać zbyt często.

Jestem zatrudniony nie pod firmą tylko przez pośrednika. Na razie nie wiem jak długo będę tam pracował – umowy są co miesiąc, ale póki co cieszę się z tego co mam. Jak widać, sytuacja nie jest stabilna. Nawet nie wyłączyłem subskrypcji w serwisach z ofertami pracy 🙂

… i co dalej?

W związku z tym, że podjąłem pracę wznawiam poszukiwania dziewczyny. Jako osoba odpowiedzialna nie chciałem szukać partnerki gdy nie miałem pracy. Bo wszyscy zawsze pytają o pracę i poza tym, czy któraś chciałaby bezrobotnego? Wstydzę się tego, że nie pracowałem przez ponad 2,5 roku. Ta długa przerwa wynikała z tego, że uparłem się, że będę pracował jako grafik 3D. Ten upór trwał ponad rok. Owszem, w międzyczasie zdarzało się, że co niektóre studia dawały mi jakieś zadanie testowe, ale często nie umiałem się z nimi dogadać w sprawie szczegółów zlecenia i wynagrodzenia. Dlatego po tym „okresie bezcelowego uporu” postanowiłem, że poszukam pracy fizycznej. Wysłałem papiery chyba do 50 miejsc. Odezwali się tylko w kilku. W jednej pracy przy hamulcach tarczowych, przyjęli mnie od razu do pracy – bez żadnych badań, szkolenia BHP itd. – po pierwszym dniu zrezygnowałem, bo wymagali dużo, a płacili minimalną krajową. W jednej z firm montującej rowery klasyczne i elektryczne poznałem „klucz” do zrozumienia dlaczego mnie nie chcieli w innych firmach – ten fragment mojej rozmowy kwalifikacyjnej brzmiał mniej-więcej tak:

– Wie Pan, boję się zatrudniać ludzi z wyższym wykształceniem… – powiedział inżynier, z którym rozmawiałem.

– Dlaczego…? – zapytałem.

– Bo co jeżeli znajdzie Pan pracę jak grafik 3D? – odpowiedział – Zarobi Pan więcej i opuści nas, a my szukamy osób na dłuższy czas.

– Moim zdaniem można pogodzić te prace – odparłem – bo mogę robić grafiki po czasie pracy na umowie o dzieło…

Mieli dać znać, czy przyjmą, ale żadnej odpowiedzi nie dostałem. Moim zdaniem argument twierdzący, że osoba z wyższym wykształceniem będzie nielojalna jest z przysłowiowej „zupy wzięty”, bo co ma do tego wykształcenie? Jeżeli ktoś ma szansę zarobić więcej, to czy jest osobą z podstawowym, średnim czy wyższym wykształceniem, pójdzie tam gdzie dają więcej. Jeśli boją się utraty pracowników to niech dadzą im zarobić więcej – bo pieniądze są motywacją do pracy i zapewne nikt z ich pracowników nie przychodzi tam z nudów, czy też „dla idei”. Spotkałem się też z „poradą”, żeby nie podawać studiów na CV. Ja swojego dyplomu ukończenia studiów nie znalazłem w paczce chrupków, tylko zdobyłem go ciężką pracą na studiach. Poza tym ponad pięcioletnia wyrwa po technikum w moim CV nie wyglądała by korzystnie.

Wracając do tematu poszukiwań dziewczyny. Jestem osobą konkretną i wiem co lubię. Mój ideał dziewczyny można opisać tak: szczupła, długowłosa brunetka o ładnej twarzy – tylko tyle i aż tyle, z czego ostatnia część jest najważniejsza, bo pozostałe aspekty są zmienne, a ładna, proporcjonalna twarz to podstawa. Jeśli chodzi o typ sylwetki to najlepiej „klepsydra”, może być też „gruszka” lub „odwrócony trójkąt”.

Mam swoje lata i chciałbym się w końcu ustatkować i założyć rodzinę, chociaż nie wiem, czy moje „największe marzenie” się kiedykolwiek spełni…

Przewijanie do góry